Hej!
Na razie proszę tu nie wchodzić :)
ja i mrrrr potter

To mnie ukształtowało!

innymi słowy – lista książek, które kochaliśmy czytać będąc dziećmi :)

 

Pamiętacie jeszcze zapach szarlotki, którą mama piekła w niedzielne poranki? A może kłótnię z rodzeństwem o ulubioną zabawkę? ;)

Ale przede wszystkim – czy pamiętacie książki, które czytaliście po tysiąc razy będąc dziećmi?

Ja pamiętam :) Gdybym miała wybierać, które z nich lubiłam najbardziej, to ta lista wyglądałaby tak:

Po pierwsze, Ania z Zielonego Wzgórza

Po drugie, Harry Potter

Po trzecie… Trzech Muszkieterów

Po czwarte, Tomek w Krainie Kangurów

Po piąte, Rogaś z Doliny Roztoki

Myślicie że jest sens pamiętać historie którymi zaczytywaliśmy się tak w podstawówce? Moim zdaniem zdecydowanie tak! W końcu to w dużej mierze dzięki tym książkom jesteśmy teraz takimi a nie innymi ludźmi.  Wszyscy chcieliśmy stać się jak nasi ulubieni bohaterowie książek – tak odważni jak trzej muszkieterowie, tak romantycznie zakręceni jak Ania – albo przeżyć przygodę podobną do Harry’ego. W najgorszym wypadku dążyliśmy do tego aby dostać od rodziców małego jelonka i nazwać go Rogaś… To wszystko odbiło się mniej lub bardziej na naszej osobowości!

Zgadzacie się ze mną? Jestem ciekawa Waszej opinii na ten temat :)

 

Do you still remember the smell of your mum’s sunday cake? Or your quarrels with brother over the newest toy?

But most importantly – do you remember those books you’ve read a thousand times while being a kid?

I remember :) And if I were to choose my favourite ones I would definitely pick those below:

Firstly, Ann from Green Gables

Secondly, Harry Potter

Thirdly, The Three Musketeers

As a fourth, Tom in the Land of Kangaroos

As a fifth, Rogaś z Krainy Roztoki

I believe it’s really important to remember stories that we loved so much. In a great measure they shaped our personality, you can’t deny it! We all wanted to be like our book heroes – as brave as three musketeers, as romantic as Ann – or experience an adventure similar to Harry’s. At least we wanted our parents to buy us a little deer with the intenstion of naming it Rogaś… It all determined who we are now!

What do you think? Let me know about your opinion in the comments below :)

 

23 Comments

  • Ola Stanisławiak

    07.09.2013 at 10:20 Reply

    Ania z Zielonego Wzgórza – wszystkie 8 tomów. Neverending love, moja przyszła córka też będzie to znała na pamięć :))

  • Epel

    07.09.2013 at 11:08 Reply

    Tomek w Krainie Kangurów był/jest najcudowniejszy i aż mam ochotę wrócić do jego lektury <3 Do tego dorzuciłabym jeszcze Tajemniczy Ogród i Winnetou! Absolutnie wymarzone trio.

  • Adela

    07.09.2013 at 12:03 Reply

    Dodałabym Małego Księcia, Dzieci z Bullerbyn i Tajemniczy Ogród:) No i oczywiście Baśnie Braci Grimm.

  • Kamila

    07.09.2013 at 12:46 Reply

    Ania <3 To ona zainspirowała mnie, żeby w 4 klasie podstawówki pierwszy raz pofarbować włosy. Nie na zielono, na szczęście. Na rudo :D Nie rozumiem natomiast fenomenu Harrego. Kiedy wszyscy się nim emocjonowali ja czytałam Władcę Pierścieni i Wiedźmina ;) A do listy dodalabym jeszcze Małą Ksieżniczkę, Tajemniczy Ogród i kilka tomów Pana Samochodzika.

  • Piro

    07.09.2013 at 13:43 Reply

    Oh man, przez całą moją podstawówkę (8 lat!) towarzyszyła mi saga o Tomku Wilmowskim i książki Karola Maya, w tym cały sykl Rodu Rodriganów…
    Melancholy inc.

  • Baba Druga

    07.09.2013 at 16:15 Reply

    Dzieci z Bullerbyn czytałam chyba ze sto razy ;) niektóre rozdziały znałam na pamięć :D

  • karolina

    07.09.2013 at 23:20 Reply

    ach “Tomki” p. Szklarskiego wszystkie wchłonęłam błyskawicznie.
    co dopadłam pani Musierowicz też połknęłam,
    Verna wszelkie które dopadłam,
    J. Chmielewskiej do pewnego momentu miałam wszystko przeczytane wielokrotnie. cud że literki się nie wyczytały ;)
    potem zaczęła pisać z zadziwiającą częstotliwością i jakoś tak…
    a Anię owszem przeczytałam ale nie wpadłam w zachwyt.

    na pewno jakoś mnie ukształtowały.
    radzę sobie w terenie ;)))

  • Ania

    09.09.2013 at 08:36 Reply

    Uwielbiam wracać do książek z dzieciństwa! Moim absolutnym hitem jest Jeżycjada Musierowicz, za każdym razem towarzyszą mi te same emocje, historie, zapachy potraw z kartek książek ;) Często też wracam do Panny Nikt, to była pierwsza książka dla której odpuściłam prawie całą noc spania, a rano trzeba było wstać do szkoły, więc poświęcenie ogromne! ;)

    Bardzo podoba mi się nowa odsłona bloga, a jeszcze bardziej fakt, że notki pojawiają się często i mają hm, taki charakterystyczny klimat ;)

  • Paulina Angelika

    19.09.2013 at 23:19 Reply

    Harry <3 Moja pierwsza książka (właściwie prawie cała seria) przeczytana z zamiłowaniem. Potem Mały Książę i Tajemniczy Ogród.

  • Exilvia

    24.09.2013 at 23:36 Reply

    Na mnie większy wpływ raczej wywarły lektury z liceum. Zaczytywałam się wtedy literaturą, która skrzywiła mnie na wiele lat. Do niektórych książek trzeba dorosnąć.

  • Magda

    26.09.2013 at 21:08 Reply

    Ach! Wracam dzisiaj do tego wpisu, bo wspominałam zapach szarlotki, którą piekła mama. Nie do opisania! Miałam 7-8 lat, a w całym domu pachniało szarlotką – słodką i rozkoszną. Wtedy lubiłam najbardziej Plastusiowy pamiętnik, Martynkę (piękne ilustracje), Musierowicz i Małą księżniczkę. Niedługo potem zaczęłam czytać Kinga ;)

  • Anna

    01.10.2013 at 07:34 Reply

    Wystarczy, że ktoś mi powie, że też zaczytywał się w “Ani…” i już czuję, że to pokrewna dusza … :)

  • Simona

    15.03.2014 at 10:34 Reply

    Ania i Harry – tak, tak, tak! I to rozczarowanie, kiedy skończyłam czytać ostatni tom – No jak to? To już? Co, koniec? Nie!!! Do dziś argument “Wiesz, to wygląda jak w Harrym Potterze” jest najlepszym, żebym zaraz chciała rzucić wszystko i wyruszyć w podróż.
    A z innych książek – “Dzieci z Bullerbyn” i “Mała księżniczka”. O ile ta pierwsza sprawiła, że zaraz chciałam opisywać swoje życie na wsi o tyle ta druga nauczyła mnie wiele pokory. Kojarzy mi się jeszcze taka lektura – “Ten obcy”. Przeczytałam ją w jedną noc, a w następną część w kolejną. Lubiłam też “Pollyannę” (bardzo bliska jest mi idea widzenia we wszystkim pozytywów ;) ) i wszelkie skandynawskie produkcje książkowe – “Latający detektyw”, “Jednorożec”, “Muminki” etc.
    Pamiętam też, jak w V klasie podstawówki trafiłam na książkę, która odmieniła moje życie – “Dziewczyna z pomarańczami”. Do dziś jest to jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam.

  • Justyna

    12.11.2014 at 12:37 Reply

    Stanowczo Harry Potter :) Poza tym Ania z Zielonego Wzgórza, ale także książki Musierowicz i oczywiście Dzieci z Bullerbyn :)

    • Karolina Szpunar

      13.11.2014 at 15:21 Reply

      Dzieci z Bullerbyn! Prawie zapomniałam o tej książce, a była cudowna :) Teraz powracają do mnie cudowne wspomnienia związane z jej czytaniem – dziękuję!

  • Serinne

    12.11.2014 at 13:57 Reply

    Ania z Zielonego Wzgórza – całość. Wzięłam się za pierwszą część w wakacje bo wiedziałam że będziemy to przerabiać i chciałam mieć ‘odhaczone’ już wcześniej. Pierwszą część przeczytałam w dwa dni, reszta została zamowiona u mamy i do końca tygodnia przeczytałam wszystkie tomy, do każdego wracam w zależności od nastroju. ‘Rilla ze Złotego Brzegu’ to pierwsza książka której lektura doprowadziła mnie do płaczu ;)
    Druga książka którą absolutnie ubóstwiałam to ‘Przeminęło z wiatrem’. Przeczytałam całość w kilka dni, bo Tata powiedział że to nie jest lektura dla dzieci i mam tej książki nie czytać ;) Nie wiem o czym on myślał zakazując mi tego skoro powszechnie wiadomo jak bardzo dzieci są przekorne. Do dzisiaj dzielę moje życie dzieli się na ‘przed’ i ‘po’ ‘Przeminęło z wiatrem’. Miałam wtedy coś koło 12, 13 lat.

    • Karolina Szpunar

      13.11.2014 at 15:19 Reply

      Ach ci tatusiowe :D
      Też jestem fanką Ani! Widzę, że jest dużo Bratnich Dusz w internecie – bardzo mnie to cieszy! :)

  • colorfulhead

    12.11.2014 at 16:29 Reply

    Zawsze z mamą zaczytywałyśmy się w całej Jeżycjadzie pani Musierowicz :D To książki, które najlepiej wspominam z dzieciństwa a z racji, że pomieszkuję teraz w pięknym Poznaniu to z ogroooooomną miłością wracam do tych książek żeby zobaczyć, które miejsca są opisywane, jak to wszystko wyglądało bo teraz mam już punkt odniesienia (wielkim rozczarowaniem było zobaczenie “Teatralki”, na której bohaterowie książki zjeżdżali na sankach – to niewielkie wzniesienie a nie, jak sądziłam, wielkie zbocze w parku :D )

    Co roku przed świętami wracamy z mamą do “Noelki” żeby złapać trochę świątecznego klimatu :D Polecam gorąco!

    • Karolina Szpunar

      13.11.2014 at 15:17 Reply

      Jeżycjada jest nieśmiertelna! Też uwielbiałam :)
      I żałowałam, że nie znałam wtedy Poznania. W sumie, w tym pięknym mieście pojawiłam się tylko 2 razy, co jest stanowczo zbyt rzadkimi odwiedzinami! Przy okazji kolejnych odwiedzin, przejdę się szlakami Jeżycjady :)

  • Marta

    15.11.2014 at 13:08 Reply

    Harry Potter!!! Na zawsze pozostanie moją wielką miłością <3 Wielka szkoda, że seria się już zakończyła, Pamiętam z jakim przejęciem czekałam na premiery kolejnych tomów. Te ksiązki zdecydowanie ukształtowały moją osobowość. Pierwszy tom przeczytałam w 4 albo 5 klasie podstawówki, wcześniej nie lubiłam czytac. Dzięki wielkiej wyobraźni J. K. Rowling zrozumiałam, że czytanie może być interesujące. Autorka stworzyła serię wszechczasów, nieprawdopodobny fenomen na ogromna skalę. Stworzyła świat pełen szczegółow. Ksiązki o Harrym Potterze nauczyły nas czym jest miłość, przyjaźń i odwaga. Będe te ksiązki czytać swoim dzieciom a te będa czytać je swoim bo naprawdę warto!!!!!!

    Marta

    • Karolina Szpunar

      15.11.2014 at 15:53 Reply

      Ja tak samo pokażę (ba! przeczytam) moim dzieciom całą sagę o Potterze. To książki naszego dzieciństwa, cudownych wartości uczyły i wspaniale przekonywały do czytania nawet tych opornych :)

  • Marta

    15.11.2014 at 15:14 Reply

    Karolina, kilka dni temu widziałam w new look bluze Hogwart !!!! Osom <3

    Marta

    • Karolina Szpunar

      15.11.2014 at 15:51 Reply

      Oooooooo :D

Post a Comment