Hej!
Na razie proszę tu nie wchodzić :)
Okno na podwórze - czyli jak zacząć oglądać Hitchocka i się nie zrazić (Old Fashioned Girl)

Okno na podwórze – jak zacząć oglądać Hitchcocka i się nie zrazić

Trudna sprawa. Po fenomenalnych, ale dziś już niezbyt strasznych “Ptakach” można się nieźle zrazić. A przecież filmy Hitchcocka są nadal aktualne, tylko trzeba wiedzieć, od którego zacząć :)A ponieważ listopad już w pełni i  coraz rzadziej wyściubiamy nosy z domu, podrzucam Wam nową pozycję na chłodne, jesienne (powoli też zimowe) wieczory. Propozycja warta uwagi, bo z cyklu  Najlepsze stare filmy, których możesz nie znać (a warto!). Przed Wami mój ulubiony thriller Hitchcocka  “Okno na Podwórze”!

<DAM DAM DAM DAAAAAAAAAAM>

To była muzyka zgrozy, gdybyście nie zauważyli :<

Okno na podwórze - czyli jak zacząć oglądać Hitchocka i się nie zrazić (Old Fashioned Girl)

 

Mały wstęp, czyli:

Rok produkcji: 1954 rok

Gatunek: thriller

Czas trwania: 112 minut

Reżyseria: Alfred Hitchcock

Obsada: James StewartGrace Kelly, Wendell Correy, Thelma Ritter

Okno na podwórze - czyli jak zacząć oglądać Hitchocka i się nie zrazić (Old Fashioned Girl)

Dla kogo:

Dla wszystkich poszukiwaczy przygód przykutych do biurek, bez wizji bliskiego urlopu, czy wyjazdu. Dla osób, które ślęczą teraz nad prezentacjami w Power Poincie (o zgrozo!) oraz tych, którzy z nosami na kwintę odrabiają prace domowe. Dla zajmujących się domem i rodziną na pełen etat też. Ale wiecie dla kogo najbardziej? Dla osób przeziębionych, ze złamanymi kończynami, z grypą, różyczką i innymi plagami listopadowej pogody. Ten film jest dla Was! Robaczki :3

Kiedy oglądać:

Kiedy za oknem już ciemno, o co w listopadzie łatwo i dobrze. Fakt, że już o 16:00 mamy noc z prawdziwego zdarzenia tylko sprzyja oglądaniu filmów Hitchcocka, a już z pewnością Okna na Podwórze! A jeśli jesteście uparciuchy i macie ochotę obejrzeć film w dzień, to chociaż zasłońcie kotary – utrzymujmy pozory ;)

Z kim oglądać:

Można samemu. To wzmaga napięcie… A jeśli lubicie oglądać thrillery razem z drugą połówką to też spoko – zobaczycie dlaczego.

Jak oglądać:

Z podnóżkiem. KONIECZNIE z podnóżkiem :D Dobrym drinkiem i po ciemku. I szukając reżysera (tak, samego Hitchcocka) w filmie. On tak lubi (tak jak Tarantino) pojawiać się we własnych produkcjach w najmniej oczekiwanym momencie :)

Okno na podwórze - czyli jak zacząć oglądać Hitchocka i się nie zrazić (Old Fashioned Girl)

 

Dlaczego warto:

1.// Bo to klasyk.

2.// Bo poprzedni podpunkt nie jest wystarczająco silnym argumentem. Tu Was mam! Klasyk nie klasyk, to film jakich mało, a takie warto znać, bo poszerzają horyzonty.

3.// Jak przy kryminałach – zabawa w “znam zakończenie” jest zawsze dobrym pomysłem! I zakłady. Okno na podwórze to taki film, przy którym warto obserwować najmniejsze szczegóły otoczenia, wsłuchiwać się uważnie w dialogi bohaterów, owszem. Ale to też film na tyle luźny i z dystansem do samego siebie, że nie czujemy się skrępowani obcowaniem z arcydziełem kinematografii. A to moim zdaniem OGROMNA zaleta :)

4.// Porusza kilka wątków na raz i daje fajne rady na przyszłość. Prowokuje do myślenia nawet największego lenia. Lubicie takie filmy? Bo ja tak!

5.// Bo jedną z głównych ról gra tam przepiękna i uwielbiana przez większość widzów Grace Kelly – ponadczasowa ikona elegancji i stylu!

Jeśli mogłabym jeszcze raz zacząć swoją przygodę z Hitchcockiem, Okno na podwórze byłoby strzałem w dziesiątkę! :)

Okno na podwórze - czyli jak zacząć oglądać Hitchocka i się nie zrazić (Old Fashioned Girl)

Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę ze starym kinem i chcesz poznać więcej filmów wartych polecenia (czyli takich, na których nie zaśniesz pomimo zatrważającego roku produkcji), zapisz się na Newsletter! Wiedzenie o wszystkim jako pierwsza osoba w internecie jest fajne! A wszystkie dotychczasowe notki o starych filmach znajdziesz O TUTAJ

To co… Robicie sobie dziś weekend w środku tygodnia i zaczynacie przygodę z kinem Hitchcocka? :)

Karolina Szpunar

13 Comments

  • Igor

    11.11.2014 at 07:44 Reply

    Robicie! Jak tylko wrocicie z Malezji {tu jest z kolei za gorąco…)

    • Karolina Szpunar

      13.11.2014 at 15:26 Reply

      (Nie współczuję Ci tego gorąca wcale! Ja tu się kataru nabawiłam, nie zrzędzić na gorąco proszę! :>)
      To jak tylko zrobicie, to dajcie znać jak się podobało! :)

      • Igor Mróz

        17.11.2014 at 11:29 Reply

        Na pewno dacie! :-)

        • Karolina Szpunar

          17.11.2014 at 14:19 Reply

          :D

  • Ania

    12.11.2014 at 12:39 Reply

    Niesamowita historia! :) Właśnie kilka dni temu zastanawialiśmy się z moim narzeczonym, czy obejrzeć ten film. :) W końcu to taki klasyk. I teraz nas masz! :) Obejrzymy na pewno jeszcze w tym tygodniu. Najchętniej w piątek, wieczór filmowy po tygodniu pracy. Ach, nie mogę się doczekać! :) Dziękuję, Karola! :) Jak zawsze jesteś najlepsza! :)

    • Karolina Szpunar

      13.11.2014 at 15:20 Reply

      Ajajajajaj! Takie historie lubię najbardziej :D Miłego oglądania zakochańcy! Nie zawiedziecie się :)

  • Sylwia

    15.11.2014 at 21:14 Reply

    Ej, przekonałaś mnie! Bez bicia przyznaję się, że nie widziałam żadnego filmu Hitchcocka, chyba najwyższy czas to nadrobić.
    A tak w ogóle, to żadnego z 3 klasyków z notki o starych filmach też nie oglądałam :< Wieczorze, nadchodzę!

    • Karolina Szpunar

      16.11.2014 at 10:32 Reply

      Wieczorze, przybywaj! :D Miłego oglądania!

  • Skaczka

    19.11.2014 at 01:01 Reply

    Się chyba zmówiliście z moim Niemężem! Otóż On ostatnio zapadł na totalną Hitchcockomanię, co przejawiło się na zamówieniu przeróżnej maści boxów na allegro. I oto od jakiegoś tygodnia spędzamy wieczory oglądając dzieła takie jak: “Starsza pani znika” , “39 kroków”, “Sabotaż”, “Lokator”, “Człowiek, który wiedział za dużo”…Nie powiem, na początku kręciłam trochę nosem, że to takie retro, że te sceny takie przydługawe, że teraz się już tak nie kręci…Ale z czasem ten klimat też mnie zaczął wkręcać, zaczęłam odkrywać przeróżne niuansiki z epoki i o dziwo to, że filmy Hitchcocka mają też sporo momentów humorystycznych! A już nie wspomnę o ubiorach kobiet w jego filmach-ta klasa, elegancja, intrygujący urok…Niedoścignione wzory! I według mnie to się w ogóle nie zestarzało-chętnie widziałabym u siebie w szafie niektóre z ubrań!

    • Karolina Szpunar

      21.11.2014 at 15:04 Reply

      No to faktycznie trafiłam idealnie w czas z tą notką :D
      Oj tak, w Hitchocku humor to nieodłączna część dialogów. Co więcej, żarty są tak uniwersalne, że śmieszą nawet dziś :)

  • Paulina

    21.11.2014 at 17:51 Reply

    Ja z moim lubym swego czasu mieliśmy taką tradycję: niedziela, pieczone udka (oczywiście przyrządzone przez lubego) + film Hitchcocka :) W ogóle jego filmy kojarzą mi się z niedzielą. Polecam! P.S. Zamiast udek można oczywiście coś innego, pysznego ;)

    • Karolina Szpunar

      21.11.2014 at 18:15 Reply

      Ale ekstra tradycja! Popieram bardzo, aż mam ochotę perfidnie spapugować, mogę? :3

  • Olga

    02.10.2016 at 12:24 Reply

    Muszę się przyznać, że to pierwszy film Hitchcocka, który obejrzałam :P i to dopiero w tym roku… ;)
    Ale zaskoczył mnie niesamowicie tym, że jest tak inny od tego, co wciskają nam teraz w telewizji i tym, że naprawdę przyjemnie mi się go oglądało! Trzeba się zabrać za kolejne :)

Post a Comment