Hej!
Na razie proszę tu nie wchodzić :)
Image

Obijanie się jest spoko

Bardzo lubię aktywne dni i to uczucie, że wykorzystałam czas w stu procentach. Na zwiedzanie, uczenie się, szkicowanie, pisanie nowej notki – cokolwiek, co przyniosło mi satysfakcję. Tylko że robienie rzeczy wolno i na pełnym chillu jest równie fajne (chwilami nawet fajniejsze). Spokojne dni z książką i kubkiem gorącej herbaty to wymarzone popołudnie, szczególnie w chłodne, jesienne dni.

A w soboty to już w ogóle;)

1. Najważniejszy jest dobry soundtrack w tle. Czytanie książki, czytaniem książki, ale muzyka musi lecieć (oczywiście wyciszona, żeby nie odrywała myśli od fabuły). Nic nie nakręca lepiej.

2. Dobre jedzenie, jakaś lekka przekąska do podgryzania – ale nie fast-food;)

3. W weekendowe poranki, popołudnia czy wieczory (pora dnia nie ma właściwie znaczenia), formalne ubrania nie mają racji bytu. Przeważnie wszystko nas gryzie, spodnie są za ciasne, a spódnica krępuje ruchy. Dlatego nie ma sensu się męczyć – przecież mamy ochotę odpocząć. Co nie znaczy, że do chillowania nie obowiązuje Dress Code;)

Na przykład moja ulubiona firma odzieżowa OYSHO oferuje takie cudeńka:

4. Narzuta i poduszki. Można  je kupić w Ikei, można zamówić z internetu, można też przyozdobić samemu (w efekcie to właśnie te ostatnie wyglądają najfajniej).

  

I nic więcej do szczęścia nie potrzeba :)

A jakie są Wasze sposoby na obijanie się?

Karolina

7 Comments

  • Mateusz

    24.11.2012 at 22:57 Reply

    Luźne popołudnie z dobrą książką i gorącym kubkiem to jest to :)) Albo dla odmiany dobry film;)

  • iamperzyk

    24.11.2012 at 23:04 Reply

    ZABIŁAŚ MNIE tymi przekąskami i jestem teraz mega głodny :(

    Co do obijania się, to zdecydowanie książka. Ostatnio padło na “Władcę Pierścieni” bo jakoś wcześniej nie było okazji. W tle również muzyka, ale preferuję zdecydowanie filmową. Jeśli film jest ekranizacją książki, to często wybieram właśnie tą muzykę, jeśli nie to coś swojego.
    Do obijania się mogę śmiało zaliczyć jeszcze jakiś dobry stary film. Klasyka kina, lub coś co zapadło mi w pamięci i lubię do tego wracać. Dress code? Jak nazwa wskazuje, dres obowiązuje. A no i jeszcze picie :D zdecydowanie woda niegazowana, najlepiej smakowa. Ot moje obijanie się :)

  • Ania

    25.11.2012 at 00:10 Reply

    moje idealne sobotnie popołudnie upłynęło pod znakiem tłumaczeń i notowania niezwykle interesujących rzeczy z artykułów i książki o Douglasie Sirku, oczywiście w akompaniamencie Nirvany i domowym cieście ;)

  • Krysia

    25.11.2012 at 19:50 Reply

    Wertowanie książek i zapisków kulinarnych to mój ulubiony sposób na obijanie się w wolne popołudnie. W tle koncert na dvd. Może być Norah Jones, może być Aga Zaryan…. :-)

  • Łukasz

    26.11.2012 at 11:44 Reply

    Ostatnio lubię zagłębiać się w świat Westeros czytając sagę Pieśni Lodu i Ognia George’a R. R. Martina. Gorąca herbata i jesienny wieczór za oknem idealnie się z tym komponują :)

  • Kamil

    04.12.2012 at 09:19 Reply

    Najlepsze są chwilę, kiedy mieliśmy plan na wykorzystanie najbliższego czasu i okazuje się że wcale nie musimy tego robić. Wtedy te wykrojone kilka godzin z dnia możemy spożytkować na konstruktywne obijanie się. Jak w ten sposób spojrzy się na czas który posiadamy, wtedy nawet 2-godzinne opóźnienie samolotu i przymusowy pobyt na lotnisku nie jest straszny.

  • Justin

    05.12.2012 at 11:41 Reply

    Szperanie w muzyce i odkrywanie nowych, nigdy nie słyszanych cudownych piosenek..a potem delektowanie się nimi przy dużym kubku latte :)..i lubię jeszcze oglądać zdjęcia jakichś super fotografów :)

Post a Comment