Hej!
Na razie proszę tu nie wchodzić :)
Adolf-Dymsza-Eugeniusz-Bodo-Helena-Grossowna_48

Moje ulubione, polskie filmy

Stare filmy to jedna z moich małych słabości :)

Szkoda, że tak ciężko o towarzystwo do ich wspólnego oglądania… Chociaż jak się nad tym zastanowić, to faktycznie -plumkająca i rozbrzmiewająca w całej swej doniosłości muzyka, potrafi zdenerwować niejednego, spokojnego człowieka. A co dopiero te teatralne gagi, albo wydziwiane miny!

Paskudztwo? A gdzie tam, mi się podoba :D Kwestia

Wracając do mnie ( :D ) – dlaczego tak lubię stare, polskie filmy?  Po pierwsze nie przepadam za naszym współczesnym kinem (mam na myśli lata 2000 + ), dlatego w miarę logiczną decyzją z mojej strony, było polubienie starego kina. I wszystko ułożyłoby się we wspaniałą, stu-procentowo kontrolowaną i nie-spontaniczną całość, gdyby nie “po drugie” :> Bo prawda jest taka, że “po drugie”, ja po prostu lubię stare filmy :)  Kropka.

No ale! Nie napisałam tej notki, żeby Was przekonywać do oglądania “staroci”, spokojnie :)

Zamiast tego, chciałam Wam podrzucić listę filmów, do których mogę wracać w nieskończoność (bawiąc się przy tym za każdym razem równie dobrze), a które plasują się w mojej głowie jako must-see polskiego kina. Zerkniecie? :)

1. “Sportowiec mimo woli” (1939)

Dymsza, ach Dymsza :) Gwiazda polskiego kina! Tym razem wcielił się w postać przezdolnego fryzjera, którego pomylono z równie wybitną (aczkolwiek w innej dziedzinie) personą. Jaką? A nie zdradzę, obejrzyjcie i dowiedzcie się sami!;)

2.“Bicz Boży” (1966)

Najbardziej urokliwy kryminał jaki kiedykolwiek widziałam! Nie zdradzę na czym polega fabuła (oczywiście ;) ale przygotujcie się na naprawdę dużą dawkę śmiechu! I strzeżcie się listonoszy! To od nich całe zło się zaczyna… :>

 

3. “Pan Wołodyjowski” (1969)

Tak – lubię trylogię Sienkiewicza. Tak – przeczytałam ją całą z własnej woli i lubię cytować niektóre fragmenty (to bardzo życiowa proza jest, serio! ;)

Dlaczego z pośród wszystkich trzech części, wybrałam akurat ostatni tom? Nieee, nie dlatego, że został zrobiony najwcześniej przez co plasuje się jako najstarsza adaptacja trylogii (aż takim pozerem nie jestem ;). Po pierwsze, Pan Wołodyjowski – mój ulubiony bohater, na którego przygody czekałam z zapartym tchem. Po drugie, Zagłoba. TEN Zagłoba! Jedyny, prawdziwy, najlepszy, odegrany przez Mieczysława Pawlikowskiego. Po trzecie, Azja w wykonaniu Olbrychskiego. Moc :D

4. “Poszukiwany, Poszukiwana” (1972)

To chyba ulubiony film każdego Polaka :) Lubimy dobre komedie, uwielbiamy Bareję, kochamy Wojciecha Pokorę!

5. “Brunet wieczorową porą” (1976)

 

Strrrraszliwy film o wieczornej porze kręcony. Dużo magii i dziwnych zbiegów okoliczności w klimacik Barei owiniętych :) Jest Krzysztof Kowalewski, jest Wojciech Pokora, jest i Wiesław Gołas. Lepiej być nie mogło!

 

No i tyle.

Jestem bardzo ciekawa, ile filmów z powyższej listy znaliście, no i oczywiście jakie tytuły sami polecacie! :)

Karolina

16 Comments

  • Baba Jedna

    08.04.2013 at 23:09 Reply

    Oj, ja też lubię stare filmy. Z Twojej listy nie znam tylko “Bicza Bożego”, a polecam Hydrozagadkę – uwielbiam pasjami i znam niemalże na pamięć ;)

    • Karolina Szpunar

      11.04.2013 at 10:12 Reply

      Wstyd – nie widziałam Hydrozagadki :> Ale nadrobię! Wpisuję na moją listę filmów do obejrzenia:))

  • Martyna Pachucka

    08.04.2013 at 23:17 Reply

    “Miś”. “Dzień świra” i cała seria o Miauczyńskim zresztą.
    W ogóle Koterski jest chyba moim ulubionym polskim reżyserem. Uwielbiam jego pozornie humorystyczną, a tak naprawdę cholernie smutną wykreowaną rzeczywistość. Uwielbiam smutek w humorze i humor w smutku.
    Sirjesli.
    Polecam- Ja. :)

    • Karolina Szpunar

      11.04.2013 at 10:16 Reply

      A mi bardzo podchodzi nowa tendencja w kinie współczesnym, która w pewnym sensie nawiązuje do tego co właśnie napisałaś – smutku w humorze i humorze w smutku. MUZYKA. Wesoła i skoczna muzyka puszczana podczas brutalnych, albo bardzo smutnych scen. Moim zdaniem strzał w dziesiątkę! To tak niszczy psychikę i pobudza emocje…

      • Martyna Pachucka

        14.04.2013 at 16:14 Reply

        Ehe. bo wtedy muzyka nie sugeruje widzowi emocji, tylko musi się on troszkę bardziej wysilić. Fajne ćwiczenie intelektualne.

  • Grabs

    08.04.2013 at 23:48 Reply

    Powinnaś w takim razie zobaczyć stare kino portugalskie. Według wielu dno, a mi sie tam podoba. Taki skomasowany Chaplin. Ja uwielbiam Kieślowskiego. Lata może późniejsze ale kino warte obejrzenia. Zwłaszcza ‘Podwójne życie Weroniki’. No i ta muzyka…

    • Karolina Szpunar

      11.04.2013 at 10:10 Reply

      Polecasz jakiś konkretny tytuł z kina portugalskiego? :)

      • Grabs

        11.04.2013 at 23:42 Reply

        Zapraszam na oglądanie przy czymś typowo portugalskim. “A canção de Lisboa” specyficzne, ale śmieszne i warte przeżycia doświadczenie. Typowa komedia :)

  • Paulina

    09.04.2013 at 21:18 Reply

    Świetny wpis, bo ja też bardzo lubię stare kino :) Najbardziej przepadam za komediami (typu Seksmisja, Kingsajz, Poszukiwany, Poszukiwana) albo za filmami romantycznymi (Sabrina, Casablanca), albo musical, ten stary Czarnoksiężnik z krainy Oz z Judy Garland, no bajka! Ahh… Chyba zrobię sobie weekend ze starym kinem ;)

    • Karolina Szpunar

      11.04.2013 at 10:13 Reply

      “Czarnoksiężnik z krainy Oz” z Judy Garland <3 Obejrzałam chyba ze sto razy! Uwielbiam :D

  • Monika

    14.04.2013 at 20:24 Reply

    A “Do widzenia, do jutra” widziałaś?

    • Karolina Szpunar

      14.04.2013 at 20:32 Reply

      Oczywiście, że tak! :) Rozumiem, że to jeden z Twoich ulubionych?

  • Kinomaszyna

    17.04.2013 at 12:11 Reply

    ja bardzo lubię filmy z Cybulskim, szczególnie “Do widzenia, do jutra” i “Niewinnych czarodziejów”. Przymierzam się też do obejrzenia w wolnej chwili “Rękopisu znalezionego w Saragossie”.
    W ogóle bardzo (!) lubię polskie kino, polecam też “Kobietę Samotną”, “Panny z Wilka”, “Noce i dnie” i “Jańcia Wodnika”

    • Karolina Szpunar

      17.04.2013 at 13:09 Reply

      “Panny z Wilka”, “Noce i Dnie”, “Kobieta Samotna”… widzę, że mamy podobny gust filmowy! Jak fajnie :)
      A”Rękopis znaleziony w Saragossie” świetny! Spokojnie można do niego wracać po kilka razy :) Obejrzyj koniecznie!

  • Sparrow

    09.01.2014 at 19:21 Reply

    Za p. Wołodyjowskiego … za kazdym razem na koncu płacz i pytanie dlaczego . Przeciez wiem jak sie skonczy … wiec dlaczego.

    Za Twoj blog dziekuje i dalej czytam .

  • Ewa

    14.04.2014 at 18:41 Reply

    Moim ulubionym starym filem są “Krzyżacy”. Kilka razy oglądałam.

Post a Comment