Hej!
Na razie proszę tu nie wchodzić :)
Processed with VSCOcam with f2 preset

Porozmawiajmy o Dobrym Wychowaniu

Zawsze wydawało mi się że jestem tym typem człowieka, który nie potrafi czytać książek na mieście. Kiedyś, przy rozmowie z Andrzejem, zrozumiałam skąd mi się ten uparty stan rzeczy wziął – chodzi o szybkość czytania.

Są ludzie, którzy potrafią przeczytać w ciągu 2 minut spędzonych w windzie 10 stron powieści, są i tacy którzy cudem zmęczą 2 strony. Zdecydowanie należę do tych drugich. To nie to że nie lubię czytać książek, albo z trudem rozczytuję wyrazy – zwyczajnie potrzebuję trochę więcej czasu na rozkręcenie się, ale po chwili czytam już równie szybko, jeśli nie szybciej, niż inni. W domu mam ten komfort, że zazwyczaj kończę czytać wtedy kiedy sama zechcę, a np. czekając na spotkanie ze znajomymi już nie.

Poza tym ważny jest klimat! W autobusie owszem, dam radę przeczytać kilka rozdziałów, ale jest to mniej przyjemne i bywa trochę uciążliwe (ten szum rozmów, silnika, tłok, prędkość jazdy). Średnio to lubię.

Dlatego tak zwanym “optymalnym” rozwiązaniem okazało się być czytanie książek w klimatycznych kawiarniach. Do jednej z nich należy Karma– cudowne miejsce z pyszną kawą i przemiłą obsługą :) To właśnie tam wybrałam się żeby dokończyć książkę, o której zaraz napiszę…

I’ve always thought that I’m a not-reading-in-public-places kind of person. Then, during one of my conversations with Andrzej, I’ve finally realised the reason of my blockade – it’s about the speed of reading.

You obviously know people who can read very fast, like 10 pages during 2 minutes spent in elevator. There are also ones, and I’m definitely one of them, who can’t read that fast. And it’s not the problem of my reading skills that weren’t properly practiced in the elementary school. I just need some time to spin up and then I can read like realy REALY fast, even faster than those folks in the elevator! :D But at home all of it seems kind of different. Finally I have a chance to finish the first chapter slowly, in my own uniformly accelerated tempo.

What is also imporant to me is the place. Obviously I can read in the bus but it’s not such a pleasure as it could be (those crowds and noises!)

That’s why sitting in a cosy cafeteria seems such a great idea. One of my favourites is Karma, where the coffee is delicious and staff really nice :)  I went there to finish the book, which I shall describe in a second.

 

Processed with VSCOcam with f2 preset

Processed with VSCOcam with f2 preset

Processed with VSCOcam with f2 preset

Processed with VSCOcam with f2 preset

Processed with VSCOcam with f2 preset

Processed with VSCOcam with f2 preset

Nie chcę Wam zdradzać fabuły, dlatego pozwolę sobie jedynie na zaprezentowanie krótkiego cytatu, którym autor kupił mnie już na samym wstępie i który moim zdaniem idealnie oddaje ogólny nastrój opisywanych w tej książce lat.

“W latach pięćdziesiątych Ameryka złapała świat za pięty i wytrząsnęła mu drobne z kieszeni. Europa stała się ubogim kuzynem – same herby i brak zastawy stołowej. A nierozróżnialne kraje Afryki, Azji i Ameryki Południowej dopiero zaczynały przemykać po ścianach naszych szkół jak salamandry w słońcu. To prawda, gdzieś tam czaili się komuniści, ale Joe McCarthy leżał już w grobie, a na Księżycu było pusto, więc na razie Rosjanie skradali się tylko na stronach powieści szpiegowskich.”

Jeśli tak jak ja, lubicie klimat Nowego Jorku lat 30-tych, cenicie sobie ciekawą fabułę i błyskotliwe porównania to gorąco polecam Wam “Dobre Wychowanie” Amora Towles’a. Naprawdę, z przyjemnością mi się je czytało!

//

I don’t want to tell you all the plot and at the same time I cannot quote my favourite paragraph, which I did in the polish version of a text (sorry! i don’t feel like translating this piece of art) so let me just say this is the best book I’ve ever read about decade of 50s in NY.

If you love the atmosphere of the New York in 30s same as me (which is SO MUCH), you’ll definitely appreciate the story and brilliant comparisons that author used so often. I recommend you “Rules of Civility” by Amor Towles with all my old-fashioned heart :)

All photos were taken by Andrzej Tucholski // Wszystkie zdjęcia zostały zrobione przez Andrzeja Tucholskiego

14 Comments

  • Paulina

    19.09.2013 at 22:58 Reply

    Chyba nie próbowałam jeszcze czytać na mieście… nie licząc autobusu, kiedyś muszę wypróbować :) Ah i przepięknie wyglądasz na tych zdjęciach :)

  • Agata Ucińska

    19.09.2013 at 23:26 Reply

    Uwielbiam takie klimatyczne książkowe posty. I piękne są te foty pięknej Old Fashioned Girl :) Jaram się nową wersją bloga!

  • Karolina

    20.09.2013 at 09:41 Reply

    Piękności! <3 Pożyczysz książeczkę? :)

  • Asia

    20.09.2013 at 14:14 Reply

    Uff, to dobrze wiedzieć, że nie tylko ja nie czytam z zawrotną szybkością :D

    Zdjęcia są przepiękne! Nie mogę się napatrzeć <3

  • eve marie

    20.09.2013 at 14:25 Reply

    Może i czytanie w autobusach i innych środkach transportu nie jest jakieś super wygodne, o tyle w niektórych kawiarniach i knajpkach można się zaczytać po uszy :D Ja mam swoje ulubione w Krakowie i jak już w ogóle myślę o mieszkaniu w mieście, to też muszę sobie takie swoje klimatyczne miejsca znaleźć :)

  • Magda

    20.09.2013 at 20:09 Reply

    No i idealnie! Uwielbiam taki klimat, więc książkę dopisuję do jesiennej listy.

  • Ania

    23.09.2013 at 10:29 Reply

    Przepiękne zdjęcia, książka też pewnie ciekawa:-) Red hair people to mega inteligentne i ciekawe osoby:-)

  • Natts

    30.03.2014 at 14:42 Reply

    Zawsze zazdrościłam ludziom, którzy potrafią czytać chociażby podczas nudnej lekcji. Mnie jest trudno się skoncentrować, wbić w ten rytm czytania, o którym wspomniałaś, zwłaszcza, jeśli lektura jest ambitniejsza i wymaga skupienia.

    & znów zachwycam się Twoją urodą!

  • Mardybe

    11.11.2014 at 11:42 Reply

    Od tygodnia szukam jakieś dobrej książki, więc tym bardziej się cieszę, że trafiłam na Twojego bloga! :)
    Także należę do drugiego typu, czytając wolno, zastanawiając się i marząc w przerwie, więc dla mnie idealnym miejscem do czytania jest łóżko z kocem i mruczącym kotem :D

    • Karolina Szpunar

      13.11.2014 at 15:25 Reply

      Och czytanie ze zwierzakiem jest cudowne! :)

  • Edyta Lech

    11.11.2014 at 12:10 Reply

    Ja mogę czytać wszędzie. Zawsze lepiej uczyło mi się w hałasie. Włączałam sobie telewizor w dużym pokoju i dopiero mogłam wziąć się za rozwiązywanie zadań z matmy. Tłum, ruch uliczny, dzieci w piaskownicy nie przeszkadzają mi wcale. Za to zaczęła mnie martwić inna rzecz. Od jakiegoś czasu mam spore problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Z przemęczenia. Czytam coś raz, drugi i kiedy odwracam kartkę nie pamiętam, co było na poprzedniej stronie! Dla mnie to tragedia. :(

    • Karolina Szpunar

      13.11.2014 at 15:23 Reply

      Oj wiem co masz na myśli, niestety :( Też tak długo miałam. Ale nie martw się, nadrobisz jeszcze czytanie i to z nawiązką!

  • Mona Te

    11.11.2014 at 17:28 Reply

    Ja za to uwielbiam czytać w miejscach publicznych. W jakiś dziwny sposób umiem się bardziej skupić, gdy panuje wokół mnie jakiś hałas, ale jest na tyle monotonny, że potrafię się od niego odciąć. Lubię sobie usiąść w kawiarni przy kawie/herbacie i czytać, przy okazji obserwować życie, który toczy się obok mnie. Dla mnie ma to swoją jakąś inną magię :D

    W domu też lubię, ale jak się mieszka w wynajmowanym mieszkaniu, nie można się tak dobrze odciąć, skupić… Tak już ze mną jest dziwnie :D

    • Karolina Szpunar

      13.11.2014 at 15:22 Reply

      O proszę! Ale dzięki temu czytasz pewnie więcej książek niż ja, a to zawsze na dobre wychodzi! :D

Post a Comment