Hej!
Na razie proszę tu nie wchodzić :)
Krótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka - Old Fashioned Girl

Krótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka

Polowanie na przeceny już dawno wyszło z mody! Teraz, Drodzy Państwo, poluje się na bursztynki!

Wiem co mówię. Niedawno, zaprosiła mnie na wspólny wyjazd Pomorska Regionalna Organizacja Turystyczna. Wyprawa miała na celu promocję regionu, jak i zgłębienie tajników powstawania, wydobywania i wykorzystywania bursztynu. Zapowiadało się ciekawie – dziewczyna z Podkarpacia (znaczy się ja!), na zabój zakochana w górach i lasach, ale od niedawna gorzko szlochająca w stronę utęsknionej Portugalii – kraju z dostępem do Oceanu i przepysznych ryb – wyrusza nad polskie morze, żeby przez równe 3 dni podróżować Szlakiem Bursztynowym. Skorzystałam i  upolowałam sobie  (sama!) bursztynka. Ta przygoda nie mogła skończyć się inaczej ;)

>> A wszystko zaczęło się od poznania manufaktur bursztynowych.

Na początku pomyślałam sobie “Ale co tak od końca? Nie lepiej poznać najpierw genezę powstania bursztynu? Jego historię, czym de facto jest?” A ostatecznie wniosek był taki, że co jak co, ale ja to się do projektowania wyjazdów nie nadaję. Organizatorzy bardzo dobrze wiedzieli co dla nas lepsze. Super było zacząć od tej, wydawałoby się niechronologicznej strony i poznać najpierw gotowy produkt (prosto od projektanta!), a dopiero potem historię żywicy, która zamieniła się w bursztyn ok. 40 mln lat temu.

Krótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka - Old Fashioned Girl

Krótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka - Old Fashioned Girl

Krótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka - Old Fashioned Girl

 Rozmowa z projektantami oraz całym zespołem pracowni biżuterii Art7, zniszczyła moje postrzeganie bursztynu doszczętnie, przewróciła na bok, poturlała z dziesięć razy, po czym otrzepała z kurzu i powiedziała “Masz, TO jest bursztyn, TAK powstaje”. Oczom nie mogłam uwierzyć, że:

1) Polscy projektanci biżuterii z bursztynu, wcale nie tworzą nudnych wzorów. Oni faktycznie nadążają za najnowszymi trendami (ba!) kreują je. Bursztyn przestał być w mojej głowie biżuterią nazbyt elegancką i poważną, skierowaną wyłącznie dla dojrzalszego wiekiem odbiorcy. Wiele ze wzorów, które tam widziałam, widziałabym na samej sobie. A nie należę do osób, które chodzą w futrach, sukniach i koliach. Bardzo cenię sobie wygodę.

2) Biżuteria z bursztynu powstaje w zaskakująco ciekawy sposób, a klienci o tym nic nie wiedzą – jaka szkoda! Proces produkcyjny, który miałam okazję zobaczyć (pomijając już samego projektanta), bardzo wciąga! Nawet mnie, laika. Nigdy wcześniej nie widziałam większości używanych tam maszyn, nie spodziewałam się że aż tyle osób nad taką jedną bransoletką z bursztynu pracuje. A sam koszt produkcji, zupełnie zmienił moje nastawienie do zakupu tego typu biżuterii. To JEST warte swojej ceny, jeśli mamy świadomość w jaki sposób powstaje.

A łatwo nie jest. Pozwólcie, że pokażę Wam co nieco zza kulis:

Krótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka - Old Fashioned Girl>> Część dla chłopców (wcale nie! dziewczyny też mile widziane!), czyli maszyny i jak powstaje biżuteria z bursztynu.

Zastanawialiście się kiedyś, jak powstaje biżuteria z bursztynu? Ja nie. Ale kiedy stanęłam twarzą w twarz z tym wielkoludem rodem z filmów z Louisem de Funes, coś we mnie pękło. Postanowiłam, że będę słuchać z uwagą, notować i cykać foty jakby jutra miało nie być! Odkryłam w sobie małego bursztynnika. Tak właśnie.

To co widzicie poniżej, to czerwone formy, z których powstają potem srebrne, bądź i złote zawieszki, pierścionki, wykończenia. Na zdjęciu może tego nie widać, ale są to naprawdę malutkie i bardzo szczegółowo wykonane formy, dzięki czemu finalny odlew wygląda tak pięknie i profesjonalnie.

Krótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka - Old Fashioned Girl

Krótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka - Old Fashioned Girl

Krótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka - Old Fashioned Girl

Krótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka - Old Fashioned GirlAsia z typowym dla siebie profesjonalizmem robi zdjęcia, a ja skorzystałam z okazji, żeby pokazać Wam jak wiele maszyn stoi w takim jednym pomieszczeniu. No cała masa! Gdzie się nie obejrzeć, tam coś jest i pomaga tworzyć przepiękną biżuterię, którą potem na sobie nosimy. Dla mnie czarna magia, dla pracujących tam ludzi pasja. Po kilku godzinach tam spędzonych, potrafię to zrozumieć :)

Krótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka - Old Fashioned Girl

Krótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka - Old Fashioned Girl

 

Krótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka - Old Fashioned GirlKolejna maszyna jak z filmów z lat 60-tych! Moja wyobraźnia już podyktowała scenariusz jakiegoś filmu science fiction, gdzie ów przedmiot przenosi bohaterów w czasoprzestrzeni! Ale nie. To nie do tego służy. Co więcej, niżej możecie zobaczyć jak ładnie wygląda odlane już z formy srebro. Trochę się czułam jak w bajce. Takie się to wszystko wydaje piękne i łatwe, a dobrze wiadomo, że to lata wprawy, ciężkiej pracy, niesamowitego zaangażowania i dokładności. Ale nadal, wow!Krótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka - Old Fashioned Girl

Krótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka - Old Fashioned Girl

Krótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka - Old Fashioned Girl

 

>> Tarrram tarrram, a oto ja przy bursztynowej szlifierce, czyli dwie lewe ręce przy pracy! A obok Karola grzecznie szlifuje :)

Krótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka - Old Fashioned GirlJeszcze Wam nie opowiedziałam, w jaki sposób upolowałam sobie bursztynka, prawda? To jest ten moment, kiedy wszystko zdradzam! W ramach wycieczki po pracowni Art7, każdy z nas dostał po jednym, biednym bursztynku, zupełnie nie przypominającym tych w sklepach jubilerskich. Naszym zadaniem, było oszlifowanie go własnoręcznie i z pełną premedytacją! Poniżej widzicie jak dzielnie pracujemy nad naszymi zdobyczami. Nie było lekko! Nie było taryfy ulgowej! Niektórym bursztyny pękały, inni załapali się na darmowy (i niezbyt przyjemny) peeling opuszków. Ale nic to!

Powiem Wam, że szlifowanie bursztynu ma w sobie coś z medytacji. Szlifujemy sobie ten kamyczek, dookoła roznosi się jednolity dźwięk, ni to denerwujący, ni to zajmujący, a praca wre. Myśli przestają uparcie kłębić się po głowie, a kiedy kończymy szlifowanie, mamy przed sobą to “coś”, co sami stworzyliśmy. Niesamowite uczucie! Móc tworzyć przedmioty codziennego użytku, które zakrawają jeszcze o sztukę. Szlifowałabym dłużej, gdyby nie to, że nie miałam już co :DKrótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka - Old Fashioned Girl

 

Krótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka - Old Fashioned Girl

Krótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka - Old Fashioned Girl

A oto efekty naszej pracy! Mój jakiś taki koślawy, ale to wszystko świadomie zaplanowane (ekhm ekhm). Byłyśmy bliskie ideału, no przyznajcie! :D

Krótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka - Old Fashioned Girl

Krótka historia o tym, jak upolowałam sobie bursztynka - Old Fashioned GirlBursztyn bursztynem, ale Pomorskie zadziwia nie tylko pięknymi kamieniami w kolorach jesieni (choć przyznaję, że między innymi dla tego widocznego gołym okiem nawiązania do mojej ulubionej pory roku, pokochałam bursztyn). O innych, nie mniej zadziwiających atrakcjach województwa jeszcze na blogu wspomnę. Bądźcie zwarci i gotowi! Już niedługo zaserwuję więcej – dosłownie ZASERWUJĘ!

Jeśli chcecie być na bieżąco z nowymi notkami, zapraszam do zapisania się na Newsletter! Wiedzenie o wszystkim jako pierwsza osoba w internecie jest całkiem fajne! A o bursztynkach to już W OGÓLE :)

Wpis powstał w ramach współpracy z Pomorską Regionalną Organizacją Turystyczną. 

Zdjęcie z nagłówka autorstwa Adriana Hołdy. Cała reszta wyszła spod moich paluszków!

10 Comments

  • Ania

    15.10.2014 at 12:58 Reply

    Zakochałam się właśnie w bursztynie i w Twoich zdjęciach! :) Jaki talent! :) A wpis porywający, niczym niezły kryminał. Wciągnęłam się w historię – i chcę jeszcze! :) Właśnie postanowiłam, że przy pierwszej okazji chcę jechać do Pomorskiego, po bursztyn! :)

    • Karolina Szpunar

      15.10.2014 at 23:32 Reply

      To może na siebie wpadniemy, bo ja planuję tam wrócić – też po bursztyn! :)

  • Igor

    15.10.2014 at 15:05 Reply

    To Ci powiem, że niespodzianka, bo wpis zaczynałem czytać ze sceptycyzmem, a teraz przy kolejnej okazji przyjrzę się takim ozdobom bliżej. Moje dotychczasowe skojarzenia oscylowały wokoło pań po 70tce w sukienkach w wielkie kwiaty. No… dobra, z moją babcią :D

    • Karolina Szpunar

      15.10.2014 at 23:34 Reply

      Babci nie znam, ale z pewnością jest piękną i elegancką kobietą, skoro bursztyn nosi! :D Ale dla młodych osób (zarówno dla pań, jak i panów) zakres biżuterii mniej przytłaczającej i raczej codziennej jest powalający! Tylko trzeba wiedzieć, gdzie szukać i nie zrażać się przy pierwszym, mniej celującym w nasz gust sklepie jubilerskim :)

  • Gosia

    16.10.2014 at 08:56 Reply

    Swietny wpis ktory przypomnial mi spacery po naszej plazy polskiej i poszukiwania choc malenkiego bursztynu w piachu, glonach i kamyczkach a jaka frajda gdy sie znajdzie choc jeden ! Od razu usmiech na twarzy :-)

    • Karolina Szpunar

      16.10.2014 at 10:34 Reply

      Nasze polskie morze mile zaskakuje i aż szkoda ciągle jeździć do kurortów za granicą, prawda? Tutaj można tak fajnie odpocząć :)

  • Tatiana

    17.10.2014 at 10:36 Reply

    Przepiękne te bursztynki! Jak i sama przygoda z nimi :)
    Jutro akurat będę nad polskim morzem i już wiem jaki upominek sobie przywiozę)))

    • Karolina Szpunar

      17.10.2014 at 12:50 Reply

      Koniecznie! Bursztyn to najpiękniejsza pamiątka znad morza :)

  • Iwona i Fado

    02.11.2014 at 12:00 Reply

    Uwielbiam takie miejsca fotografować :) a bursztyny uwielbiam, są piękne i mają mega zdrowotne działanie! No i do tego wspomnienia z dzieciństwa jak w Jantarze bursztynów z tatą na plaży i w lesie szukaliśmy – te powroty z tak drogocenną zdobyczą :)

    • Karolina Szpunar

      03.11.2014 at 14:26 Reply

      Udawało się Wam znaleźć duże bursztyny? Czy tak jak ja, natrafialiście tylko na małe chłystki? :<

Post a Comment