Hej!
Na razie proszę tu nie wchodzić :)
kulik

5 rzeczy, o których MUSISZ wiedzieć przed kupieniem króliczka

Ma uszy. Ma brzuszek. Jest piękny (lub piękna!). Co trzeba wiedzieć o króliczkach, zanim się sobie jednego kupi na dobre i na złe?

1. Królik to nie zabawka

Jak każde zwierzę.

Jeśli decydujemy się na zakup, musimy to wcześniej dokładnie przemyśleć. Najważniejsze pytanie brzmi: czy mamy czas aby się królikiem zająć? Wbrew pozorom nie powinien on siedzieć całymi dniami w klatce. Łapki mu cierpną, może się nabawić skrzywień kręgosłupa, bądź innych zwyrodnień, łącznie z nadmiernym przytyciem.

A królika-grubasa nie chcemy wyhodować, uwierzcie mi na słowo – to pociąga za sobą dodatkowe problemy w przyszłości. Dlatego warto wypuszczać zwierzaka na co najmniej godzinę dziennie. Niech sobie pokica radośnie, porobi ósemki między naszymi nogami, poćwiczy kręgosłup uskuteczniając tzw “stójki”. Im więcej królik ma swobody, tym zdrowszy.

Tak jak u człowieka, sprawdza się tu przysłowie “ruch to zdrowie”, warto o tym pamiętać :)

vsco_0-5

2. Trzeba kupić wyprawkę (a ta nie jest mała!)

Wyskakujemy z pieniędzy! ;) Zakup zwierzęcia wiąże się z dużym kosztem, nawet w przypadku małego królika. Zaraz po przyjeździe do domu musimy zapewnić mu odpowiednie warunki. Przede wszystkim potrzebować będziecie:

klatki (na początek wystarczy mniejsza, ale trzeba się liczyć z tym, że królik urośnie i potrzebny będzie w przyszłości w większy model),

zapasu sianka (króliki są troszkę jak krówki, bo muszą non stop coś rzuć z prostej przyczyny – siano pomaga w trawieniu i jest dobrym sposobem na ścieranie zębów, które potrafią wyrosnąć na baaaardzo długie)

dużej ilości żwirku (tutaj chodzi o higienę, nie ma innego wyjścia – albo wymieniamy regularnie żwirek, albo w pokoju nieprzyjemnie pachnie)

opakowania suchej karmy (sianko to tylko jeden z elementów diety królika, a sucha karma zawierająca dużo ziaren i warzyw jest bardzo istotna. swoją drogą, z  królików są nieźli smakosze – warto umilać im czas dbając o różnorodność podawanego pokarmu, ale pamiętając równocześnie o tym żeby nie spaść zwierzaka, co jest bardzo łatwe)

poidełka

miseczki na suchą karmę

W przyszłości dojdą do tego pewnie kolejne  smakołyki i gadżety, ale zestaw który wypisałam powyżej na sam początek w zupełności wystarczy:)

kuliczko

3. Trzeba chodzić do weterynarza!

Po trzecie trzeba pamiętać o kosztach weterynaryjnych. Mimo iż króliki względnie mało chorują  (a jeśli trzymamy je tylko w domu to i nie są wystawione na pasożyty) opieka weterynaryjna jest konieczna. Przede wszystkim, warto podejść na wizytę kontrolną zaraz po kupieniu królika, aby upewnić się że sklep zoologiczny nie zataił przed nami złego stanu zdrowia zwierzęcia.

Następnie, jeśli zamierzamy wypuszczać królika do ogródka, powinniśmy zainwestować w szczepienia przeciwko pasożytom, które mogą zagrażać zdrowiu, a nawet życiu zwierzęcia. W przypadku samiczek, może się okazać konieczną sterylizacja, ponieważ wraz z dojrzewaniem wzrasta w nich potrzeba macierzyństwa i to do tego stopnia, że potrafią być agresywne i bardzo głośne w nocy (kopią norki, budują gniazda, tupią w klatce).

Sami widzicie, że nawet taki mały zwierzak jak królik, wymaga dużo uwagi naszej i weterynarza.

kuliczki

4. Króliki rosną (i to sporo!)

To nie jest żadne odkrycie z mojej strony (wszystkie zwierzęta dorastają), ale wiem że niektórzy kupując królika miniaturkę w sklepie zoologicznym zakładają, że “skoro miniarutka, tzn że będzie wiecznie mały”.

No… nie, nie będzie ;)

Co nie znaczy że takie przypadki się nie zdarzają, oczywiście że możemy kupić króliczka który do końca życia będzie malutki – takie króliczki nazywamy “miniaturką karłowatą”. Więc jeśli chcemy, żeby nasz pupil do końca pozostał słodkim karzełkiem, to pamiętajmy żeby poprosić sprzedawcę o miniaturkę karłowatą. Mój królik to rasa znana jako “baranek”, charakteryzująca się długimi, opuszczonymi uszami i okrągłym  pyszczkiem.

Ta rasa rośnie… rośnie i to bardzo! :) Mnie to cieszy, ale pamiętajcie że “miniaturka karłowata” i “miniaturka baranek” nie mają ze sobą wiele wspólnego pod względem wielkości.

kuliku

5. Króliki kicają!

Króliczek to zwierzak kicający, wpychający się we wszystkie możliwe norki i nie znający wyrażenia “za wysoko”.

Warto wspomnieć, że króliki żyjące na wolności  zamieszkują lasy. To znaczy, że w odróżnieniu do zajęcy mieszkających na łąkach i uwielbiających duże przestrzenie, nasze króliczki preferują norki. Wiedząc o tym, łatwiej  zrozumieć dlaczego nasz pupil zwiewa pod fotel i nie wychodzi  spod niego przez 15 minut. One po prostu tak lubią :)

Jeśli chcemy zapewnić króliczkowi idealne warunki, warto zainwestować w drewniany domek (bardzo fajne widziałam w Kakadu), albo zrobić samemu. Uszatek na pewno doceni nasze starania :) Ja osobiście czaję się na większą klatkę, która ma w środku przymocowany na stałe domek – to też jest fajna opcja. No i koniecznie pamiętajcie o zabezpieczaniu miejsc pełnych kabli!

Królik nie rozumie co to, może przegryźć pod pretekstem naostrzenia ząbków bądź zabawy i będzie problem. Dla bezpieczeństwa zwierzaka i  sprzętów elektronicznych, pamiętajcie o odgradzaniu miejsca wybiegu. Nie jest to łatwe, przyznaję, ale niezbędne!

wesoły kuliczek

6. Punkt-niespodzianka :)

Obiecuję, że jak już będziecie mieć w domu króliczka, to zwariujecie na jego punkcie! Będziecie kupować mu zabawki, których nie potrzebuje ale NA BANK o nich marzy, a sobie zafundujecie całą masę ubrań, dodatków i słodyczy w króliczy wzorek. Serio, przechodziłam przez to, wiem co mówię! :)

Całe szczęście z czasem poziom wariactwa maleje i zaczynamy dostrzegać znajomych, ciekawe książki , nawet filmy… Norma – od  zakochania w króliku się nie umiera ;)

Podsumowując, jeśli macie ochotę powiększyć Waszą rodzinę o słodkiego, uszastego przyjaciela to mimo wszystko wstrzymajcie się z tą decyzją, ochłońcie. Dajcie sobie czas na zastanowienie, czy aby na pewno odpowiedzialność jaką zamierzacie na siebie wziąć zwyczajnie Was nie przerasta lub nie przeszkadza w codziennych obowiązkach. Warto też przemyśleć to czy mamy odpowiednie warunki do posiadania zwierzęcia – zarówno przestrzenne jak i finansowe. Kiedy już odpowiecie sobie na te pytania nic nie stoi Wam na przeszkodzie przed w pełni odpowiedzialnym kupnem króliczka:)

Szczerze, mam nadzieję że zdecydujecie się go kupić :> To przesłodkie i przekochane zwierzę, nie tylko na obrazkach w Internecie!

Życzę powodzenia w podejmowaniu wyboru!

Karolina

19 Comments

  • ChicaMala

    31.08.2013 at 22:02 Reply

    Zgadzam się z Tobą całkowicie. Sama miałam króliczka i teraz wciąż myślę o kupieniu nowego. Uwielbiam te cudowne uszatki. Zaś wszystko co napisałaś, jest prawdą. Sama dostałam za małego króliczka ze sklepu i gdybym w porę nie zabrała go do weterynarza, a potem nie karmiła, to by mi zdechł. Baranki rosną duże, ale i tak je kocham najbardziej, bo są przepiękne i przecudowne.

    • Karolina Szpunar

      31.08.2013 at 23:28 Reply

      Uszatki ♥

  • Monika Loryńska

    31.08.2013 at 23:18 Reply

    7. Stanowią doskonałe pożywienie dla fretek :))) A tak poważnie, to mój sąsiad któregoś dnia wymyślił, że kupi sobie królika (my mieliśmy 2 fretki w tym czasie) i wymyśliliśmy sobie, że będą się fajnie bawić :D Dobrze, że wcześniej trochę na ten temat poczytaliśmy w necie ;)

    • Karolina Szpunar

      31.08.2013 at 23:27 Reply

      Ojć…. :>

  • anka

    01.09.2013 at 01:09 Reply

    ja mam 2 króliki ;) samca i samiczkę. do tych rzeczy, które trzeba wiedzieć warto dorzucić to, że króliki są nie tylko słodziutkie, ale bywają też agresywne. drapią, gryzą, warczą… oczywiście nie zawsze, tylko w pewnych sytuacjach:) też nie radzę się nastawiać na to, że króliczki to zwierzaki które radośnie wskakują na kolana i uwielbiają tulenie. są płochliwe i nieufne, wymagają cierpliwości :) lubią głaskanie i atencję, ale rzadko lubią być brane na ręce. no i o :) a godzina dziennie poza klatką to moim zdaniem zdecydowanie za mało. moje są non stop poza klatką :)

    • Karolina Szpunar

      04.09.2013 at 00:28 Reply

      Moja niestety nie może przebywać non stop poza klatką bo mieszkanie jest całe w kablach i trochę się o nią boję jak nie ma mnie akurat w domu :< Ale jak tylko jestem, to kica sobie radośnie gdzie zapragnie, pod moim czujnym okiem oczywiście :D A Twoje króliczki to muszą mieć raj na ziemi :)

  • Monika Loryńska

    03.09.2013 at 10:34 Reply

    A jeszcze dodam coś na temat tego wypuszczania z klatki. Nie wiem, jak w przypadku królika, ale myślę, że jest bardzo podobnie. Otóż jeśli chodzi o nasze fretki, to jak je kupiliśmy to też myśleliśmy, że godzina-dwie dziennie wypuścić z klatki to wystarczająco. Ale dostawały strasznej depresji jak były zamknięte. Któregoś dnia wypuściliśmy na cały dzień.. i tak zostało. Zwierzaki zmieniły się o 180 stopni! Są radosne, energiczne.. mega szczęśliwe. Bawią się, biegają, skaczą, przychodzą na kolana itp. Dodam, że mimo tego, że są na wolności, to i tak są aktywne tylko 2 godziny dziennie. Ale sam fakt, że kiedy się obudzą, to wiedzą, że mogą sobie pobiegać i nie są więzione, jest dla nich bardzo satysfakcjonujący. Więc może warto przemyśleć?

    • Karolina Szpunar

      04.09.2013 at 00:31 Reply

      To prawda! Moja króliczka też częściej bryka i kica radośnie kiedy jest wypuszczona na dłużej niż dwie godziny :)

  • malvina królikowska

    11.01.2014 at 23:21 Reply

    czesc! ja mam 4 króle i są wielkimi indywidualistami, nigdy nie dawalam im granulatu i sa zdrowe za to nie szcedze im siana i warzyw, biegaja cały dzien pijà z miseczki nie oszalałam i z reszta sie zgodze:-D

  • anna

    26.04.2014 at 10:48 Reply

    mam karzełka bardzo go kocham ale trzeba na niego uwazać!

    • wiktoria

      08.08.2014 at 00:22 Reply

      w sensie jak trzeba uważać na co ?

  • anna

    26.04.2014 at 10:51 Reply

    usatki lepsze są karzełki

  • Patryk

    13.07.2014 at 17:51 Reply

    Dobre rady dzęki.Mam 25 królików i bardzo je lubie

  • hanka

    10.11.2014 at 10:37 Reply

    Dzięki skorzystam ;)

    • Karolina Szpunar

      13.11.2014 at 15:32 Reply

      Cieszę się, że rady się przydały!:)

  • Martyna :)

    17.01.2015 at 17:38 Reply

    Myślę o kupieniu króliczka karzełka ale nie jestem pewna czy będę mogła poświęcić się w zupełności opiece nad nim ( szkoła i tak dalej ) nie mam zbyt dużego pokoju a nie jestem pewna czy rodzice zgadzali by się codziennie puszczać go do reszty domu ( jest tam nie bezpiecznie dużo kabli i tak dalej).
    Mam 2 letniego brata który często zostawia jakieś malutki klocki czy coś boję się czy naprzykład nie zje nic takiego i nie zachoróje.
    Chciała bym jakiś konkretnych wiadomości jak często trzeba mu zmieniać żwirek w klatce, jak często go karmić. Praktycznie nic nie wiem o opiece nad królikiem. I czy tak w ogóle (waszym zdaniem) nadaje sie do tego

  • Mela

    08.06.2015 at 20:15 Reply

    Jesteś S U P E R !!! Bez twoich rad nie poradziłabym sobię❤❤❤❤❤❤

  • Glloniia

    26.05.2016 at 08:55 Reply

    We wtorek byłam oglądać króliczki. Chciałam małego karzelka. Właśnie sie zastanawiałam i postanowiłam pojechać po niego w poniedziałek. Najpierw kupię klatke wyposażenie i karmę a potem pojadę po królika. Cieszę się ogromnie. Teraz nie będę już samotna!
    A co najlepsze zyskam prawdziwego przyjaciela.

    Pozdrawiam ciebie i króliczka.
    Glloniia

  • Selva

    14.12.2016 at 00:58 Reply

    Dodam od siebie taki szczegół na temat diety króliczej. Jakoż że hodujemy uszaki w bezpiecznych (nie ma drapieżników) i zazwyczaj ciepłych warunkach należy uważać bardzo z podawaniem im ziaren i nasion, gdyż są bardzo energetyczne. Tak do jednej łyżeczki na kilogram zwierzaka raz na tydzień. Można zwiększyć do jednej łyżeczki na dzień jesienią, zimą, jeśli królik jest trzymany na świeżym powietrzu.
    Polecam za to karmić uszaki świeżymi warzywami (ok. 10% wagi zwierzaka dziennie) – bardzo je lubią. :) Sianko również jest ważne i zawsze powinien być do niego dostęp.

    Polecam poczytać więcej na własną ręką: http://www.miniaturkabeztajemnic.com/zywienie.html

    Pozdrowienia i powodzenia w hodowli długouchych,
    Selva :)

Post a Comment