Hej!
Na razie proszę tu nie wchodzić :)
Bohaterki filmowe z których warto brać przykład - Old Fashioned Girl

Bohaterki filmowe z których warto brać przykład

Każda z nas ma swoje idolki. Często są nimi bohaterki fikcyjnych fabuł, z których lubimy brać przykład, uczyć się na ich błędach. O tym, że niezdrowo jest kopiować nasze ikony w całości oraz że warto mieć na uwadze ich wady, już pisałam. Ale dziś skupmy się na pozytywnej stronie czerpania inspiracji – a co tam, niech będzie przyjemnie :) Przed Wami kontynuacja notki o 3 bohaterkach filmowych z których nie warto brać przykładu! W wydaniu, nieco nieco innym:

W związku z tym, że dziś analizujemy bohaterki poprzez pryzmat fajności, nie ograniczyłam tytułu notki do trzech, czterech, czy nawet dwudziestu pięciu postaci. No bo po co? O pozytywnych kreacjach warto mówić dużo i głośno! A wartościowe cechy charakteru niech służą nam za najlepszą inspirację! Nie wygląd, nie styl ubierania się, a charakter. Bo przecież nie ocenia się kobiety po ciuchach, albo faceta z którym chodzi. Tak jak w przypadku Old-Fashioned Analizy Stylu nie jest najważniejsze to, w co się ubieramy, ani jak się malujemy (choć bez ubrań i make-upu było ciężko, a już na pewno zabawnie), tylko liczy się to, co sobą reprezentujemy.

Macie swoje idolki, które podziwiacie ze względu na charakter, siłę ducha, samowystarczalność, inteligencję a może jeszcze za coś innego? Napiszcie o nich w komentarzach pod notką – może zainspirują kolejne osoby? A już na pewno poszerzą listę bohaterek filmowych z których WARTO brać przykład :)

Tymczasem, moje propozycje:

 

1. Lisa Carol Fremont (Okno na podwórze)

Bohaterki filmowe z których warto brać przykład - Old Fashioned Girl

W jednym z moich ulubionych filmów Hitchcocka (Okno na podwórze), Grace Kelly wciela się w postać pięknej i wyrozumiałej Lisy – młodej dziewczyny z wyższych sfer, która chce wyjść za fotografa (głównego bohatera granego przez James’a Stewarta). Jeff (główny bohater), z racji na swoją niedyspozycyjność spowodowaną złamaniem nogi, całe dnie siedzi w domu, ma muchy w nosie i z nudów miesza i kręci w relacjach z Lisą. Młodzi mają się pobrać, ale Jeff boi się, że obracająca się w elitarnych kręgach ukochana, nie nadaje się na żonę dla mężczyzny, który większość swojego życia spędza na walizkach. Jak się okazuje nie ma racji, tylko plącze i miesza bez sensu. Oboje się kochają, a Lisa wcale nie jest typową paniusią z wyższych sfer – co widać chociażby w sposobie jej rozmów z kelnerem i pielęgniarką.

To co lubię w Lisie najbardziej, to wcale nie bycie uprzejmą, dobrze wychowaną kobietą, która z racji na swój zawód i zainteresowania (moda), musi spędzać dużo czasu z ludźmi z wyższych sfer. Wcale nie to, że Lisa ani na chwilę nie przestaje być urocza, dobra i przyjacielska dla ludzi o gorzej płatnym zawodzie, wobec których jej współpracownicy pewnie prychaliby z niesmakiem. Ja w niej cenię najbardziej to, jak psychologicznie potrafi podejść do relacji międzyludzkich – tj. z pełną wyrozumiałością i chęcią poznania punktu widzenia drugiej osoby. Jakby nie patrzeć, to najbardziej skuteczna metoda, która nie rani nikogo, bo w swoim założeniu ma rozwiązanie problemu. Przy czym, Lisa ani przez chwilę, nie staje się inną osobą. Zwyczajnie dodaje do swojej puli zainteresowań kilka nowych tematów. Wilk syty, owca cała i zero spisków, niecnych knowań i łez wylanych z niedopowiedzenia.

2. Hermiona Granger (Harry Potter)

Bohaterki filmowe z których warto brać przykład - Old Fashioned Girl

Dla kontrastu :)

Hermiona to chyba najfajniejsza (pomijając Anię z Zielonego Wzgórza, ale już i tak wystarczająco dużo o niej piszę ;p) nastoletnia bohaterka. Mądra, silna i nie dająca sobie w kaszę dmuchać. Ktoś zaraz siarczyście beknie że kujonka! A i owszem – kujonka. Ale fajna i mocno stąpająca po ziemi. Jakby ktoś nie zauważył, Hermiona miała o wiele trudniejszy start niż Ron (z dziada pradziada czarodziej), albo Harry (cały bank pieniędzy i sami przyjaciele i szacunek wokoło – Voldemort to tam pikuś). Hermiona pochodziła z nie-czarodziejskiej rodziny, tzw. Mugoli i przez to z miejsca narażona była na mnóstwo drwin ze strony rówieśników, jak i starszych. Rodzice nie mieli pojęcia jak wprowadzić ją w świat magii, musiała o to zadbać sama. Nie miał jej kto pomagać w lekcjach, nie wiedziała na co się decyduje idąc do Hogwartu. Cały ten świat był dla niej czymś zupełnie obcym. Tak sobie myślę, jaką okropną kujonicą byłabym ja na jej miejscu! I jaką samotną.

Także tego.

 

A jakie bohaterki filmowe (bądź bohaterów filmowych – nie dyskryminujmy Panów!) Wy podziwiacie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach za co je tak lubicie :)

Karolina Szpunar

Jeśli chcecie być na bieżąco z nowymi notkami (ikonami filmowymi i inspiracjami) zapraszam do zapisania się na Newsletter. Wiedzenie o wszystkim jako pierwsza osoba w internecie jest całkiem fajne!

23 Comments

  • Ewa

    04.11.2014 at 17:53 Reply

    Hermiona to jedna z moich ulubionych bohaterek :) pół dzieciństwa czekałam na list z Hogwartu

    • Karolina Szpunar

      04.11.2014 at 18:22 Reply

      Ja teeeż! Nie przyszedł :<

  • Aurora

    04.11.2014 at 18:46 Reply

    Dla Hermiony przeczytałam aż połowę sagi o Potterze :D

    • Karolina Szpunar

      04.11.2014 at 20:03 Reply

      Hermiona rządzi! :D

  • Katarzyna Paluch

    04.11.2014 at 19:59 Reply

    Notka notką, ale uwielbiam Twoje newslettery ;)
    Zawsze sprawdzając pocztę mam nadzieję zobaczyć coś od Ciebie.

    • Karolina Szpunar

      04.11.2014 at 20:04 Reply

      Ej, dzięki! To mega miłe :)

    • Ewaa

      04.11.2014 at 22:36 Reply

      Zgadzam się, są bardzo pomysłowe i nienachalne. :)

      • Karolina Szpunar

        05.11.2014 at 10:48 Reply

    • Paulina

      21.11.2014 at 14:51 Reply

      haha mam tak samo! Kiedyś przyszedł taki z tematem chyba “Co tam jesz?”, a ja akurat jadłam kawałek ciasta i tak się uśmiałam :D

  • Gosia

    04.11.2014 at 20:13 Reply

    Lisa jest super :-)

    • Karolina Szpunar

      04.11.2014 at 20:15 Reply

      No pewnie że jest! :D

  • iKa

    04.11.2014 at 22:19 Reply

    Ja uwielbiam Elisabeth Bennet z “Dumy i uprzedzenia”, w ogóle jestem fanką wersji tego filmu z 2005 roku. Owszem, ma wady :D (kto ich nie ma?) ale potrafi się przyznać do błędu. Najbardziej podoba mi się w niej indywidualność i fakt, że posiada nieco inny system wartości niż większość współczesnych jej osób.

    Hermiona – mistrz! ;)

    • Karolina Szpunar

      05.11.2014 at 10:53 Reply

      Też lubię Elisabeth! Czytała dużo książek, więc już na wstępie miałam do niej słabość :D

  • Ewaa

    04.11.2014 at 22:35 Reply

    Zdecydowanie Eowina !
    podziwiam ją za to, że miała “charakterek”, ale była taka eteryczna i delikatna. Dobrze umiała operować mieczem ^ ^ i tak bardzo jej zazdroszczę, że wychowała się wśród koni .

    I Amelia Poulain. Uwielbiam jej nieśmiałość i to, że lubi sprawiać ludziom radość drobiazgami i sama drobiazgi docenia. Chociażby takie stukanie skorupki kremu brulee. ;)

    • Karolina Szpunar

      05.11.2014 at 10:51 Reply

      Eowina jest super! :D Też chciałam władać mieczem i jeździć konno po drugiej części LOTR z jej udziałem

      • Ewa

        05.11.2014 at 18:24 Reply

        To piąteczka ! :)

        • Karolina Szpunar

          05.11.2014 at 22:27 Reply

          Piątunia! :D

  • Olly

    04.11.2014 at 22:58 Reply

    Oh, myślałam że więcej się ich tu pojawi, abym mogła w jakiś sposób się ustosunkować czy raczej dopasować do którejś z bohaterek :D Nie mniej jednak wymieniłaś dobre wzory do naśladowania i podpisuję się pod Twoim zestawieniem obiema łapkami :D

    • Karolina Szpunar

      05.11.2014 at 10:50 Reply

      Cieszę się, że lubimy podobne bohaterki! I z chęcią poznam też Twoje propozycje :)

  • Monika

    04.11.2014 at 23:29 Reply

    Lisa Carol Fremont jest zdecydowanie moją ulubioną bohaterką z kreacji Grace Kelly. Z resztą – ja uwielbiam Grace Kelly jako aktorkę! Weszłam dziś na Twojego bloga żeby przeczytać zaległą notkę o czytaniu/pisaniu o ventach i kiedy zobaczyłam zdjęcie z „Okna na podwórze, przyjaciółka świadkiem, oczy mi się zaszkliły i wydałam niekontrolowany pisk. To mój naj-naj-najulubieńszy film Hitchcocka, a pomijając już pianie nad Grace, to mogłabym ten film oglądać dla Jamesa Stewarta ;) Co do innych bohaterek, żeby nie rozpisywać się o Grace jako Carol, bo mogę o niej długo, wciąż i bez ustanku, to oczywiście Ania Shirley jako moja młodzieńcza idolka ze swoim urokiem… i rudymi włosami (rudy to nie kolor, to stan aniowego umysłu :D ), Emilka Byrd Starr z innej książki Montgomery i jej upór w byciu pisarką i przede wszystkim, ujawniając znów swoją miłość do „Nocy i Dni” – Agnieszka Niechcicówna, zarówno literacka, jak i filmowo-serialowa, dziewczyna, która ma cel, chce walczyć, ma swoje plany i ambicje, obowiązek wobec ojczyzny jest dla niej ważny, ale nie przedkłada go ponad miłość, jako jedyna rozumie ojca, dla którego ziemia jest najważniejsza. Czytając „NiD” najbardziej się z nią „zaprzyjaźniłam”.
    Jeszcze pamiętam jedną bohaterkę z książki, którą ogarniałam na prezentację z literatury arabskiej, ale za Chiny jej teraz nie pamiętam, a nie chcę wody lać. Przypomnę sobie i dam znać :)
    Pozdrawiam i ściskam mocno!
    M.

    • Karolina Szpunar

      05.11.2014 at 10:58 Reply

      Ojej ♥
      Rude włosy Ani Shirley to ja chciałam mieć od dziecka! Dopiero potem zaczęłam sobie wmawiać, że przecież hej – Ania z kolei marzyła żeby mieć kasztanowe, takie jak moje, więc równowaga w przyrodzie została zachowana :D Podoba mi się tekst, że rude włosy to nie kolor, tylko stan aniowego umysłu! Uśmiałam się :D
      Jak sobie przypomnisz tę bohaterkę z literatury arabskiej, to koniecznie daj znać! Słabo znam tę kulturą i chętnie przeczytam coś, czego fabuła kręci się wokół ciekawej bohaterki :)

      Pozdrawiam ciepło!

  • Mr K.

    04.11.2014 at 23:52 Reply

    Będę tu zaglądał częściej ; )

    • Karolina Szpunar

      05.11.2014 at 10:47 Reply

      Bardzo mi miło, zapraszam! :)

Post a Comment